Nauczyciela takiego jak Pani Irena Droździk trudno zapomnieć… Intrygowała swą nietuzinkową osobowością, kulturą bycia, ekspresją, wielką nieobojętnością wobec świata i ludzi. Budziła respekt u każdego spotkanego człowieka. Potrafiła skupić uwagę każdego słuchacza, wręcz zelektryzować siłą i ekspresją swego głosu, teatralnością swych gestów… Moc jej charakteru sprawiała, że nikt nie odważył się jej zaprzeczyć, ale też rzadko ktokolwiek odważył się wejść z nią w polemikę. Imponowała ogromem wiedzy i niezwykłą erudycją, wręcz onieśmielała…
Jej wychowankowie dopiero po latach od ukończenia liceum mieli odwagę podjąć z Nią rozmowę bez obaw i kompleksów. A wtedy i Ona sama z wielkim zainteresowaniem i ciekawością chłonęła opowieści o ich własnych losach, doświadczeniach i planach. Była dumna ze swoich uczniów, którzy w swej życiowej drodze zawędrowali daleko poza Kęty… Spełniali się w różnych dziedzinach nauki, nie tylko w humanistyce.
Urodziła się w Bochni, tu skończyła gimnazjum i liceum w 1951 r. Później, zgodnie z nakazem pracy, odbywała staż nauczycielski w szkołach powiatu krakowskiego, we Włosaniu i Libertowie. Po ukończeniu stażu studiowała dziennie filologię polską w krakowskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej. Swoje humanistyczne specjalizacje zawodowe rozwijała jeszcze, zdobywając w 1974 r. tytuł instruktora małych form teatralnych w Krakowskim Domu Kultury „Pod Baranami”.
W Instytucie Filologii Polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1974-1975 ukończyła studia podyplomowe
Po latach wspominała, jak bliskość Krakowa oddziaływała na Nią i Jej Ojca, który zwykł jeździć do Krakowa, by wędrować jego uliczkami i oddychać atmosferą miasta przesyconego młodopolskim klimatem. To stąd zapewne wywodziła się Jej miłość do Wyspiańskiego i całego pokolenia młodopolskich artystów. A szkoła, w której uczyła niemal całe swoje zawodowe życie, otrzymała imię Stanisława Wyspiańskiego. Dla swoich uczniów organizowała wyjazdy do teatrów Krakowa (Starego, Słowackiego…), zarażając ich miłością do teatru i ambicją poznawania kultury wysokiej. Wielu z nich kontynuuje tę tradycję do dzisiaj.
Jako nauczyciel języka polskiego wypełniała swą misję z prawdziwą pasją i zaangażowaniem. Pracowała w trzech liceach: Pedagogicznym dla Wychowawczyń Przedszkoli w Kętach (od 1956 r.), Liceum Ogólnokształcącym im. Henryka Sienkiewicza w Kędzierzynie Koźlu (1959 r.) i Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Wyspiańskiego w Kętach, gdzie spędziła 32 lata (do 1992 r.).
Pani Profesor do Kęt trafiła tuż po studiach polonistycznych w drugiej połowie lat 50. Było to wtedy małe prowincjonalne miasteczko, wprawdzie o długich tradycjach (od 1277 r.), ale dopiero budzące się do życia. Dobrze rozwijające się zakłady przemysłowe jak ZML czy Kentex dawały możliwość pracy i przyciągały nowych mieszkańców z okolicznych wsi, ale także wykształconą technicznie inteligencję. W trudnych latach pięćdziesiątych (i później) tu stosunkowo krótko czekało się na mieszkanie. Chętnie osiedlający się tu przybysze z różnych rejonów Polski zmieniali więc strukturę demograficzną miasta, wpływali na jego życie i kulturę.
W takim klimacie Pani Profesor rozpoczęła pracę w Liceum dla Wychowawczyń Przedszkoli, kierowanym wówczas przez p. Olgę Chylową. Tu pod Jej okiem zdobywała dalsze doświadczenia, które tak wspominała w wywiadzie dla Almanachu Kęckiego: „Była to dla mnie lekcja takiej właśnie niefasadowej dyscypliny osobistej.’’ Przez lata, zgodnie z dewizą: rób coś ze sobą, nie tylko dla siebie, trzymała się takiej dyscypliny i tego uczyła swoich uczniów, a także młodszych kolegów.
Podczas całej swojej drogi zawodowej udzielała się naukowo. Była recenzentem publikacji w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych,
autorką szkiców metodycznych w miesięczniku specjalistycznym „Polonistyka” i opracowań metodycznych dla polonistów w Wydawnictwie „Innowacje” w Goleszowie.
Zajmowała Ją też działalność społeczna. Wybrana do Rad Narodowych przez trzy kolejne kadencje, łącznie 12 lat, pracowała w Komisji Kultury i Sztuki, później Oświaty i Wychowania w Wojewódzkich Radach Narodowych w Krakowie, a od podziału administracyjnego 1975 r. w Bielsku-Białej. Była też członkiem Towarzystwa Twórców i Działaczy Kultury przy Wydawnictwie Stronnictwa Demokratycznego „Epoka” w Warszawie. Przez lata współpracowała aktywnie z Domem Kultury w Kętach, do którego budowy wydatnie się przyczyniła jako radna Wojewódzkich Rad Narodowych w Krakowie i Bielsku-Białej.
Należała do grona wyróżniających się polonistów, przewodników i opiekunów humanistycznie uzdolnionej młodzieży. Jej uczniowie zdobywali najwyższe lokaty w ogólnopolskiej Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego (1978,1980), w Debiutach Dziennikarskich (dwukrotnie „Indeks za debiut”), w konkursach na najlepsze w kraju prace maturalne (trzykrotnie: ostatnia w 1975 r.).
Za swoją działalność otrzymała wiele nagród i odznaczeń resortowych i państwowych. Wśród nich najważniejsze to: złote odznaki „Za zasługi dla Ziemi Krakowskiej” (1972 r.), „Za zasługi dla Województwa Bielskiego (1979), Złoty Krzyż Zasługi (1975 r.), złota odznaka „Zasłużony Działacz Kultury” (przyznana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w 1976 r.). Jako wybitnemu nauczycielowi i pedagogowi 25 września 1985 r. przyznano Jej w Belwederze honorowy tytuł „Zasłużony Nauczyciel Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Te nagrody tylko w części honorują pracę Pani Profesor.
W trakcie i jeszcze po ustaniu aktywności zawodowej chętnie brała udział w imprezach kulturalnych i literackich, sędziując w konkursach poetyckich i prozatorskich.
Po śmierci męża, Władysława Droździka, podjęła się kontynuacji Jego pracy społecznej i wydawniczej w środowisku Kęt. Przewodniczyła Towarzystwu Miłośników Kęt, kierowała ruchem ruchem wydawniczym „Biblioteka Towarzystwa Miłośników Kęt”, a także była redaktorem naczelnym rocznika społeczno-kulturalnego „Almanach Kęcki”.
Po latach, kiedy już nie pracowała zawodowo, ale wciąż interesowała się życiem kulturalnym środowiska, lubiła spędzać czas na pogawędkach
w zaprzyjaźnionym gronie. Z uwagą wsłuchiwała się w opowieści o naszej codzienności, współczesnej szkole, jej zwyczajach, problemach, o ludziach…
Zawsze były to twórcze i niebanalne rozmowy na tematy nie tylko zawodowe czy literackie. Żywo interesowało ją też współczesne życie szkoły, ale też nasze rodzinne, losy naszych dzieci… Była wdzięcznym słuchaczem, ale też wymagającym rozmówcą.
Dziś ze smutkiem przeżywamy odejście Pani Profesor Ireny Droździk, wspominamy Jej działania i zasługi…
Skończyła się pewna epoka i nigdy już nie będzie tak samo…
Ale zostanie w pamięci wielu uczniów i wychowanków, których wprowadziła w świat literatury. Może właśnie Jej imponująca postawa i bogaty dorobek życia sprawiły, że wśród pokaźnego grona wychowanków Pani Profesor jest tak wielu humanistów, w tym sporo nauczycieli języka polskiego, którzy (nie tylko w samych Kętach) kontynuują Jej misję…
Halina Kajta
Serdecznie dziękuję Państwu Ince i Piotrowi Droździkom za użyczenie materiałów dotyczących życia i działalności Pani Profesor Ireny Droździk.

