W piątek 17 kwietnia uczniowie naszej szkoły udali się na kolejny wyjazd z cyklu Wojaże polonistyczne do krakowskiego Teatru Sceny STU, gdzie mieli ogromną przyjemność zobaczyć kultowy spektakl pt. Hamlet w reż. Krzysztofa Jasińskiego. Inscenizacja pozostaje na deskach tego teatru niezmiennie od 2000 r. – właśnie wtedy odbyła się jej premiera.
Oparta na skandynawskiej sadze historia rozpoczyna się w Danii, gdzie na dwór królewski po śmierci ojca powraca następca tronu – młody książę Hamlet. Okazuje się jednak, że jego matka nie przejęła się zbytnio żałobą i niespełna miesiąc po pogrzebie poślubiła Klaudiusza, brata zmarłego męża. Wkrótce później Hamletowi ukazuje się duch ojca i wyjawia mu, że to brat go zamordował, wlewając mu truciznę do ucha, a on jako dobry syn powinien wymierzyć sprawiedliwość.
Spektakl osnuty na motywie zbrodni i zemsty rozpoczęła budząca grozę scena burzy- przepełniona ciemnością, powiewem chłodnego powietrza, błyskiem oraz odgłosami gromów, a nawet strugami deszczu. Nocne widowisko bez wątpienia wywołało dreszcz emocji u publiczności. Sceniczny Elsynor, tak jak zamek w Danii, oblewa prawdziwa woda, a gdy akcja przenosi się we wnętrza zamku – opada most zwodzony.
Dzięki idealnie oddającym epokę strojom oraz scenografii mieliśmy okazję poczuć klimat elsynorskiego zamku. Hamlet krakowskiego teatru jest spektaklem niewątpliwie bardzo efektownym. Tekst w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, wypływający z ust aktorów w tradycyjnych, okazałych strojach, nadaje całości bardzo klasycznego charakteru. Realizacja w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego przenosi nas do teatru konserwatywnego, ale zdecydowanie nie powszechnego. Inscenizacja jest zgodna z konwencją napisanego na przełomie XVI i XVII wieku dramatu, bowiem widowisko ma podniosły charakter mimo wprowadzenia współczesnego, prostego języka, co pokazuje uniwersalność przekazu.
Nie tylko język i scenografia zwróciły naszą uwagę. Siłą spektaklu jest niewątpliwie gra aktorska. Hamlet grany przez Jędrzeja Hycnara był niezwykle ekspresyjną postacią. Młody książę duński wspina się na wyżyny szekspirowskiej wyobraźni, bez najmniejszego wysiłku odgrywając ból, żal, zadziwienie, zauroczenie, a także udawane szaleństwo. Na oczach widzów zmienia się z młodzieńca w dojrzałego mężczyznę, który targany wątpliwościami i skrajnymi emocjami tka intrygę mającą odkryć prawdę. Doskonale odegrał zarówno scenę, gdy przychodzi odesłać Ofelię do klasztoru, jak i gdy nad jej grobem wykrzykuje swą miłość, kładąc się w miejscu, gdzie pochowano dziewczynę. Z nie mniejszym kunsztem radzi sobie, gdy przychodzi rozmawiać z pijaną z powodu wyrzutów sumienia matką, gdy wraz z aktorami reżyseruje spektakl, którego celem było zdemaskowanie Klaudiusza, gdy gładzi czaszkę „biednego Yoricka”, gdy w słynnym monologu pyta o sens istnienia, a w końcu gdy umiera w ramionach przyjaciela, trzeźwo patrzącego na świat Horacego.
Pozostali aktorzy, majestatyczna Urszula Grabowska- Ochalik w roli królowej Gertrudy czy charyzmatyczny Radosław Krzyżowski jako Klaudiusz, idealnie wcielili się w swoje role. Pośród innych postaci bardzo przekonujący był Andrzej Róg w roli Poloniusza oraz Grabarze również dostarczający publiczności nie lada uciechy. Postacie Rosenkratza i Gildensterna również zostały przedstawione w bardzo wyrazisty, często komiczny sposób, co dodało sztuce humorystycznego charakteru.
Warto jeszcze wspomnieć scenę śmierci Ofelii (Alicji Wojnowskiej), scenę, w której dziewczyna topi się w sadzawce i znika pod taflą wody. Jej skok do wody wprawił całą widownię w osłupienie. Wiele emocji wzbudził także jej kontakt z publicznością. Opętana dziewczyna rozdawała widzom kwiaty i biegała między rzędami widowni, nie zwracając uwagi na swoją długą suknię. To bardzo dobrze zagrana rola, wykreowana postać, niezwykle szczera i autentyczna, w której widać dziewczęcość i młodość.
Hamlet na scenie był wystawiany wielokrotnie, jednak krakowska wersja Jasińskiego wyróżnia się niezmiennością repertuaru i monumentalnym rozmiarem. Od premiery widzowie w Krakowie oglądają ten sam spektakl, co czyni go ewenementem na polskiej scenie. Dzięki tak trwałemu dialogowi klasyki z nowoczesnością wciąż powraca się do pytań o sens zemsty, istotę zła i szaleństwa, a sztuka nigdy nie traci uniwersalności. Inscenizacja wzbudziła w nas silne, niezapomniane wrażenia oraz przyniosła wielką dawkę emocji, która pozwoliła nam poczuć ducha dramatu szekspirowskiego.
Na zakończenie pragniemy serdecznie podziękować osobom, bez których ten wspaniały wyjazd nie odbyłby się. Dziękujemy p. dyrektor Annie Zielonce i p. prof. Wacławowi Frontowi za sprawowaną nad nami opiekę i towarzyszenie nam podczas wyjazdu. Szczególne podziękowania kierujemy do p. prof. Jolanty Szlachetko, która zorganizowała wyjazd. Dzięki Niej mogliśmy zobaczyć budzący podziw spektakl teatralny.
W imieniu uczestników wyjazdu
Julia Hałat z kl. IIId




