W dniu 30 marca br. uczniowie klas humanistycznych wzięli udział w warsztatach polonistycznych w Krakowie. Były to kolejne w tym roku szkolnym zajęcia zorganizowane dzięki współpracy nawiązanej w 2014 roku między naszym liceum a Wydziałem Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pod kierunkiem pani dr Eweliny Drzewieckiej z Katedry Historii Literatury Staropolskiej Wydziału Polonistyki mieliśmy niesamowitą okazję zanurzenia się w historię i klimat krakowskiego Kazimierza.

Naszą podróż po jednej z dzisiejszych dzielnic Krakowa rozpoczęło spotkanie z panią doktor na ulicy Szerokiej – dawniej na terenie wsi Bawół. W tym miejscu znajduje się Stara Synagoga żydowska, która jest jedną z najstarszych zachowanych synagog w Polsce oraz jednym z najcenniejszych zabytków żydowskiej architektury sakralnej w Europie. Wykładowczyni rozpoczęła od dokładnego nakreślenia historii i okoliczności powstania Kazimierza. Mianowicie w roku 1335 król Kazimierz III Wielki nadał mu przywileje lokacyjne na prawie magdeburskim. Odtąd nosił on imię króla – Civitas Kazimiriensis, od XIV wieku do przełomu XVIII i XIX wieku był samodzielnym miastem. W tym czasie obszar Kazimierza zamieszkiwała m. in. ludność żydowska z pobliskiej Pragi. Istotnym wydarzeniem w dziejach Kazimierza było utworzenie w 1495 roku, decyzją Jana Olbrachta, na terenach dawnej wsi Bawół tzw. oppidum iudaeorum, czyli miasta żydowskiego. Z powodów politycznych i ekonomicznych polecono przesiedlić tam Żydów mieszkających dotychczas w Krakowie. Przyczyną tej decyzji było nakładanie się interesów polskich i żydowskich. Żydowskim bankierom i handlarzom zarzucano lichwę oraz niemoralne praktyki, przyczyniające się do ubożenia polskich mieszczan. Bezpośrednim impulsem do wydania dekretu Olbrachta było utopienie kilkudziesięciu Żydów w Wiśle w 1494 roku, spowodowane konfliktem między kupcami żydowskimi a polskimi o prawo do handlu na Rynku krakowskim. W rezultacie powstała dzielnica żydowska, wyraźnie oddzielona od części zamieszkanej przez chrześcijan. W ten sposób rozpoczęła się nasza wędrówka po Kazimierzu z okresu średniowiecza i renesansu, śladami judaistycznej kultury i żydowskich synagog.

Prelegentka wprowadziła nas w atmosferę średniowieczno-renesansowych dziejów krakowskiego Kazimierza, zaczynając od najstarszej bożnicy – Starej Synagogi. Jej historia sięga drugiej połowy XIV wieku, kiedy Żydzi czescy, którzy przybyli do Krakowa po pogromie praskim, rozpoczęli jej budowę. Pani doktor podała dwie możliwe daty powstania: 1407 oraz 1493, podkreślając dużą rozpiętość czasową i zaznaczając, że ogólnie przyjmuje się przełom XIV i XV wieku. Początkowo była to ceglano-kamienna, wysoka, dwunawowa hala przeznaczona wyłącznie dla mężczyzn. Jej wschodnia ściana przylegała do miejskich murów obronnych, przez co była włączona w system fortyfikacji. W drugiej połowie XVI wieku do synagogi dobudowano parterowe pomieszczenia, w których mieściły się przedsionek oraz babiniec, czyli miejsce modlitwy dla kobiet. Dzięki temu synagoga stała się centrum życia religijnego kazimierskich Żydów. Z powodu drewnianej zabudowy w mieście często wybuchały pożary. W 1557 roku wybuchł wielki pożar, który doszczętnie strawił budynek. Po pożarze synagogę odbudował florencki architekt Mateo Gucci, nadając jej renesansowy charakter. Obecnie w synagodze znajduje się filia Muzeum Historycznego Miasta Krakowa „Dzieje i kultura Żydów”. Pani doktor wspomniała również o nieistniejącej już Synagodze na Górce. Została ona założona przez Mojżesza Jakubowicza dla kabalisty Natana Spiry. Znajdowała się w niej sala modlitewna oraz mykwa. Podczas II wojny światowej, w marcu 1941 roku, synagoga została zburzona przez Niemców. Powodem tego miała być plotka, że w budynku ukryte jest złoto, jednak niczego nie znaleziono. Poznaliśmy także legendę o Spirze – wieczorami w jego oknie zawsze paliła się mała świeczka, przy której studiował tajniki kabały. Pewnej nocy świeca zgasła, a wraz z nią zmarł Natan Spira.

Następnie udaliśmy się do Synagogi Remuh. W XVI wieku bankier królewski Izrael starał się o zezwolenie na przekształcenie swojego domu w synagogę. Budynek został wzniesiony w stylu orientalno-renesansowym. Wewnątrz mieliśmy okazję zobaczyć niezwykłe wyposażenie. Na środku sali głównej znajduje się bima, będąca rekonstrukcją sprzed wojny. Oryginalna – jak powiedziała wykładowczyni – została zniszczona przez Niemców, ponieważ jest „sercem świątyni żydowskiej”(w tym miejscu czyta się Torę). Kolejnymi elementami były arka – miejsce przechowywania Pięcioksięgu Mojżesza oraz skarbona pochodząca z II połowy XVI wieku. Na zbudowanym później babińcu znajdują się trzy malowidła: Ściana Płaczu, Arka Noego oraz Grób Racheli. Teren synagogi przylegał do kirkutu, czyli cmentarza żydowskiego, gdzie odbyła się gra terenowa. Naszym zadaniem było odnalezienie symboli na nagrobkach i ich interpretacja. Pani doktor podkreśliła, że przez wiele stuleci Kazimierz był miejscem współistnienia i przenikania się kultury żydowskiej i chrześcijańskiej. Przykładem były symbole nagrobne: nożyce oznaczały zawód krawca, zwierzęta wskazywały na nazwisko, a szczególne znaczenie miała postać węża, symbolizująca wielokulturowość oraz przenikanie się tradycji, nawet z mitologią grecką, gdzie wąż był atrybutem lekarza Esculapa. W literaturze Homera był symbolem wieszczenia, a w kulturze biblijnej oznaczał mądrość i doskonałość. Z kolei na nagrobkach żydowskich oznaczał także ceniony zawód lekarza.

Kolejnym punktem programu była Synagoga Wysoka, nazwana tak z powodu konstrukcji. Ze względu na przebiegający szlak handlowy na parterze znajdowały się stragany kupieckie, dlatego właściwa sala modlitewna powstała na piętrze. Synagoga była znana z bogatej XVI-wiecznej polichromii i była jedyną tego typu w Polsce – druga znajdowała się w Pradze. Następnie odwiedziliśmy Synagogę Izaaka Jakubowicza, zwanego Ajzykiem. Jej budowa opóźniła się z powodu sprzeciwu wynikającego z częstych procesji z kościoła Bożego Ciała – obawiano się, że duchowni będą przechodzić w pobliżu synagogi, co uznawano za niestosowne. Ostatecznie budowa była możliwa dzięki zgodzie biskupa krakowskiego. Świątynia została zdewastowana przez Niemców podczas II wojny światowej, a wcześniej ucierpiała również w czasie potopu szwedzkiego. Prelegentka opowiedziała nam także legendy związane z tą bożnicą. Jedna z nich mówi, że gdy w 1644 roku otwarto synagogę, pojawili się złodzieje planujący rabunek. Izaak Jakubowicz polecił zamknąć wszystkie bramy oprócz tej prowadzącej przez cmentarz Remu, a mieszkańców ubrać w białe szaty. Złodzieje, widząc postacie przypominające duchy wychodzące z grobów, uciekli i nigdy więcej nie próbowali rabunku. Druga legenda opowiada, że Izaak był początkowo bardzo biedny. Pewnej nocy przyśniło mu się, że pod mostem w Pradze znajduje się skarb. Po dotarciu na miejsce dowiedział się od żołnierza, że jemu z kolei śniło się, iż skarb znajduje się pod piecem Ajzyka z Kazimierza. Po powrocie do domu Izaak rozebrał piec i rzeczywiście znalazł skarb, który pozwolił mu sfinansować budowę synagogi. W dalszej części spaceru udaliśmy się na Plac Nowy, gdzie poznaliśmy historię Synagogi Kupa, zwanej także szpitalną od przylegającego do niej szpitala dla ubogich.

Ostatnim punktem programu był kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty. Jego powstanie związane było ze sprowadzeniem augustianów przez Kazimierza Wielkiego. Kościół miał powstać w miejscu, gdzie Wisła wyrzuciła ciało ks. Marcina Baryczki, którego śmierć łączono z konfliktem z królem. Budowa świątyni miała być formą pokuty monarchy. Kościół jest przykładem architektury gotyckiej z pięciobocznym prezbiterium. W jego wnętrzu podziwialiśmy cenne dzieła sztuki, m.in. nagrobek Wawrzyńca Spytka Jordana z warsztatu Santiego Gucciego, obraz alegoryczny „Koło śmierci” oraz przedstawienie Matki Boskiej Kotwicznej. W nawie północnej znajduje się cykl barokowych obrazów augustiańskich autorstwa Zachariasza Dzwonowskiego. Na zakończenie pani doktor przypomniała motyw św. Augustyna z dzieckiem trzymającym muszlę. Według legendy, rozmyślając nad tajemnicą Trójcy Świętej, Augustyn spotkał chłopca, który próbował przelać wodę z morza do małego dołka i powiedział, że prędzej mu się to uda, niż Augustynowi zrozumieć tę tajemnicę.

Na zakończenie pragniemy złożyć serdeczne podziękowania pani dr Ewelinie Drzewieckiej za niezwykle inspirujące warsztaty, ogrom przekazanej wiedzy oraz pasję, z jaką przybliżyła nam historię i kulturę krakowskiego Kazimierza. Dzięki pani zaangażowaniu mogliśmy nie tylko poszerzyć naszą wiedzę, ale także w wyjątkowy sposób doświadczyć atmosfery tego miejsca. Na zakończenie pragniemy podziękować p. dyrektor Annie Zielonce i p. prof. Wacławowi Frontowi za opiekę podczas wycieczki. Szczególne podziękowania kierujemy do p. prof. Jolanty Szlachetko za zorganizowanie wydarzenia naukowego, opiekę oraz możliwość uczestniczenia w tej niezapomnianej wyprawie po krakowskim Kazimierzu.

W imieniu uczniów klas Id i IIId – Julia Hałat z IIId